Dom Dziecka Paulinka

... rozszerzać Królestwo Boże

8 września 2005 roku wieczorem o godzinie 21:37... otrzymałem SMS następującej treści: „Panie Romanie, proszę skontaktować się z Domem Dziecka w Michelinie. Pozdrawiam s. Halina”. Po chwili namysłu zadzwoniłem do Siostry i umówiłem się na „rozmowę kwalifikacyjną”. Pełen obaw i niepokoju poszedłem do „Paulinki”. Siostry poprosiły o pomoc w przygotowaniu przedstawienia na cześć założycielki Zgromadzenia Matki Pauli Maleckiej. Przedstawienie podobało się wszystkim, a także zaproszonym gościom.
Siostry zaproponowały mi pracę w „Paulince” na stanowisku instruktora zajęć. I się zaczęło. Kolejne występy razem z Dziewczynami: „Zaduma jesienna” czy Jasełka przygotowane też z wielkim udziałem Siostry Zenobii (oraz Wolontariuszy), pozwoliły mi lepiej poznać Wychowanki i zaaklimatyzować się; pozwoliły się nam zintegrować. Kiedy zbieramy się obok pianina, młodsze dziewczynki „tłoczą się” tak, że gramy właściwie razem i atmosfera jest bardziej rodzinna, jak mam nadzieję, więc można lepiej pracować; radośniej upływa czas. Chociaż kiedyś bardzo się denerwowałem, to dzisiaj jak idę do „Paulinki” cieszę się, że zrobię coś dobrego dla Najświętszej Maryi Panny, Zgromadzenia i Wychowanek, bowiem praca z tymi „Szkrabami” jest wielką łaską Bożą. Wspólne kolacje czy zabawy rozwijają uczucia, a praca przy pianinie lub instrumencie elektronicznym odsłania talenty, które drzemią ukryte w każdej z młodych dam. Jednym słowem – dziękuję Siostrom i Wychowankom, że wspólnie możemy rozszerzać Królestwo Boże już tu na ziemi!

Roman Czarniecki, Michelin 2006