Byłam wychowanką "Paulinki"
Mam na imię Ewa. Nie jestem już wychowanką, ale mieszkam jeszcze w "Paulince". Ogólnie w domu dziecka byłam 14 lat. Do "Paulinki" przyjechałam mając 16 lat. Wcześniej byłam w Domu Dziecka przy ul. Żytniej. W tym domu czuje się bardzo dobrze. Ciocie są troskliwe, opiekuńcze, wyrozumiałe, robią dużo dobrego - dla mnie też. Każdemu życzyłabym takiego domu, gdzie panuje miłość, dobro, wyrozumiałość. Chciałabym, aby wszystkie dzieci były kochane tak jak my.
Ukończyłam zasadniczą szkołę zawodową. Kiedy pomyślę, że niedługo będę musiała odejść z tego Domu, robi mi się smutno. Moim marzeniem jest, aby święta Bożego Narodzenia spędzić z bratem Mariuszem.
