Dom Dziecka Paulinka

Wspomnienia Wolontariuszki

Jestem studentką drugiego roku Pedagogiki Społecznej na Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej im. Papieża Jana Pawła II w Białej Podlaskiej. W dniach 16-39 lipca 2005 roku wraz z koleżanką zgłosiłyśmy się jako wolontariuszki do Domu Dziecka "Paulinka'' we Włocławku. Przez personel jak i wychowanki zostałyśmy przyjęte bardzo serdecznie i miło. Nie spodziewałyśmy się zbyt wiele, a dostałyśmy więcej, niż mogłyśmy sobie wyobrazić. Dziewczęta były na nas bardzo otwarte, czym byłyśmy miło zaskoczone. Wiele mogłyśmy się od nich nauczyć jak i też im przekazać coś od siebie. Szczególnie jedna cecha utkwiła mi w pamięci: wrażliwość. Będąc z nimi na co dzień mogłyśmy zobaczyć, jak funkcjonuje taki dom dziecka - ale zobaczyć tak w rzeczywistości, a nie z opowiadań innych. Było bardzo dużo nowych doświadczeń. Wiem, że te dwa tygodnie wiele zmieniło w moim życiu i nie mogę obok tego przejść obojętnie. Dzieci te potrzebują bardzo dużo miłości. Wiem też, że dopóki sama nie doświadczyłam bycia w domu dziecka, nie miałam o tym pojęcia. Każdemu poleciłabym, aby jeśli to możliwe, zgłosił się kiedyś na wolontariat do domu dziecka. Nawet się nie spodziewamy jak dużo możemy z tego wynieść. Dziękuję szczególnie siostrom, które prowadzą ten dom za to, że dzięki nim czułyśmy się jak w swoim domu. Asia Żmińczuk, wolontariuszka z Terespola (15-10-2005 21:07)