Nie zapomniany weekend w „Paulince”
Nazywam się Maja Kobalia i pochodzę z Gruzji z Tbilisi (stolica). Obecnie dzięki Ambasadzie Polskiej w Gruzji jestem na rocznym stażu językowym w Łodzi, w ramach programu wymiany studentów. Mieszkam w XIV domu studenckim, gdzie poznałam wspaniałą dziewczynę, która jest byłą wychowanką Integracyjnego Domu Dziecka „Paulinka”. Dzięki, której fajnie spędziłam weekend w takim pięknym miejscu z cudownymi dziećmi. Ich po prostu nie da się nie kochać! Od pierwszej minuty mojego pobytu w tym domu poczułam ciepłą atmosferę i piękny zapach z kuchni :):):) Co najciekawsze ani minuty nie czułam się obca w tym domu. Wręcz przeciwnie miałam wrażenie, że całe życie znam mieszkańców „Paulinki”. Jest to miejsce gdzie uczą jak kochać innych i czerpać z tego radość, w którym słychać dziecięce śmiechy.
Każda z dziewczyn tam mieszkających ma swoją historię i marzenia.
Propos marzeń...czytałam prace konkursowe dziewczyn i chciałabym powiedzieć, że warto mieć marzenia i nadzieje, że one się kiedyś spełnią (chociaż w życiu nie zawsze wszystko jest tak jak chcemy). Nigdy nie wiadomo co przyniesie nam życie, a życie pisze lepsze scenariusze niż autorzy bajek…
Przecież miłość też przynosi zarówno miłość jak i łzy - i tak warto kochać!!!
Więc życzę Wam moje wspaniałe dziewczyny spełnienia wszystkich marzeń.
Wieczorami rozmawiałam z dziewczynami, które zasypały mnie sprytnymi i niesamowitymi pytaniami takimi jak: „czy mamy w Gruzji okna? Co mnie przywiało do Polski?”. Dziewczyny pytały również o Gruzję, Gruzinów, „ciuchy”, posiłki, religie, budynki, a nawet o moje okulary :)))
Ten ekscytujący weekend spędzony w „Paulince” dał mi szanse lepiej poznać te wspaniałe dzieci, a także przeżyć z nimi chwile radości i zabawy. Mogłam poznać ludzi, którzy są zawsze chętni do pomocy, mam tu na myśli wszystkie Siostry zajmujące się dziewczynkami.
Nigdy ich nie zapomnę i chociaż ta sama chwila nigdy się już nie powtórzy chciałabym się jeszcze z nimi spotkać wiele razy, bo takie chwile trzeba pielęgnować.
I tak jak wiara wydłuża życie mam nadzieje, że jeszcze się z nimi spotkam! A w obecnej chwili przytulam Was mocno, mocno, bo jak wiadomo przytulanie się jest zdrowe :)))
Życzę Wam dużo szczęścia i radości!!!!!!!!!!
I chciałabym jeszcze raz bardzo serdecznie podziękować Gosi i Siostrze Halince za możliwość spędzenia razem z nimi wspaniale czasu podczas mojej wizyty.
Ściskam wszystkich cieplutko i przesyłam ocean buziaków!:)))))
POWODZENIA!!!!
