Dom Dziecka Paulinka

Zachwyt i zaskoczenie

Dziś, 6 stycznia, zaproszeni goście, rodzice, nauczyciele a także i my, wolontariusze (z małymi wyjątkami), mogliśmy oglądać jasełka przygotowane przez dom dziecka “Paulinka”. Poniżej umieszczam dwie wypowiedzi. Dzięki temu, będziecie mieli pojęcie, jak wyglądało to przedstawienie zarówno z perspektywy widowni, jak i samej sceny.
Oglądając jasełka z perspektywy widowni, byłam szczerze zachwycona i mile zaskoczona. Zaskoczylo mnie to, z jakim zaangażowaniem powstały te jasełka, ile trudu włożyły w niego ciocie (Ciociu Zeniu, kostiumy były genialne), Artur (wypowiedź poniżej), Pan Roman, jak i same dziewczyny. Nie wiedziałam, że stanowią tak zgrany zespół :-). Chwilę wzruszenia przeżyłam, widząc występującą na scenie Agusię Gabrychowicz. Łezka mi się w oku zakręciła, gdy z wielkim przejęciem odgrywała swoją rolę. Ale nie tylko mi się te jasełka podobały, rozglądając się wokół po zakończonym spektaklu, na twarzach gości mogłam dojrzeć tylko zadowolenie i szczery uśmiech. Atmosfera dała się we znaki i sprawiła, że wróciliśmy na chwilę myślami do Świąt Bożego Narodzenia, było naprawdę bardzo magicznie. W tym miejscu chciałabym serdecznie podziękowac za to, że my, jako wolontariusze, też mogliśmy to obejrzeć, liczę na to, że nie było to ostatnie wystąpienie dziewczyn i, że następnym razem, dla mnie też znajdzie sie jakaś mała rólka. (Sylwia)

Ja, jako uczestnik tego występu, byłem bardzo zdenerwowany, chyba jak każdy z „aktorów”, jednak wiadomo „duży talent, przychodzi wraz z tremą”. Jednak byliśmy przekonani w duchu, o tym że nam się uda i będzie dobrze. Nie myliliśmy się. Z tego, co słyszałem, występ bardzo się podobał i ogromnie się z tego cieszę. Dziewczynom dziękuję za wytrwałość, a siostrom za umożliwienie mi występu w jasełkach, jak i również za to, że okazują nam, wolontariuszom, wiele ciepła i zrozumienia. (Artur)