Dom Dziecka Paulinka

Witam, tu Agnieszka z "Paulinki"!!!!!

Po długiej przerwie do naszego domu przyjechał dziś (29.10.2005 r.) w odwiedziny student Krzysztof Miller - nasz były wolontariusz. Tęskniłyśmy za nim, dlatego powitałyśmy go z wielką radością. Przeprowadziłam z nim wywiad.

Ja: Hej, Krzysiu! Mogłabym pogadać z Tobą o Twojej przyszłości, marzeniach itd.
Krzysiu: No jasne! Z Tobą zawsze, o wszystkim i wszędzie.
Ja: Ale wiedz o tym, że ta rozmowa nie zostanie między nami. Dowiedzą się o niej inne dziewczyny, siostry i odwiedzający naszą stronę.
Krzysiu: Naprawdę?
Ja: Tak. Zadam Ci pierwsze pytanie.
Krzysiu: Już się robię poważny.
Ja: Nareszcie! Czy tęsknisz za naszym domem, odkąd wyjechałeś do Krakowa na studia?
Krzysiu: Ogólnie życie w Krakowie w roli studenta jest bardzo intensywne. Zawsze, kiedy człowiekowi chce się coś robić - wówczas jest tyle możliwości, że nie wiem, co wybierać. Dlatego też mam dość mało czasu na myślenie - może dzięki temu nie łapią mnie dni nostalgiczne, pełne wspomnień. Ale pamiętam czasem o Was i myślę, co mogłaby w tej chwili robić Elwira czy Agnieszka ...
Ja: Kiedy byłeś wolontariuszem u nas, czy miałeś takie momenty, że chciałeś się wycofać?
Krzysiu: Kiedy podjąłem się tego zadania, zdawałem sobie sprawę, że nie mogę tak sobie wycofać się. Nie było więc takich momentów, ale nieraz były ciężkie chwile.
Ja: Wracając do tematu o dziewczynach. Co czułeś, gdy podjąłeś się trudnego zadania udzielania mi korepetycji?
Krzysiu: To wcale nie było trudne zadanie dla mnie. Wiedziałem, że jesteś bardzo zdolną dziewczyną, tylko trochę leniwą i po prostu najważniejszym problemem było odpowiednie zmotywowanie Ciebie.
Ja: Drogi Krzysiu, zadam Ci może bardziej osobiste pytanie: Jakie masz marzenia?
Krzysiu: Na obecną chwilę chciałbym mieć znacznie więcej czasu, żeby móc z każdym długo rozmawiać w spokojnej atmosferze, szczerze, bez pośpiechu. A na dłuższą metę chciałbym być szczęśliwy absolutnie, czyli na stałe. Krótko mówiąc chciałbym zrobić tyle dobra, żebym i ja i inni byli szczęśliwi, i żebym przy okazji, osiągnął zbawienie od Chrystusa.
Ja: Co zamierzasz robić w przyszłości?
Krzysiu: Na razie chcę poświęcić się nauce na studiach. Bardzo chciałbym w najbliższym czasie zaangażować się w działalność Komisariatu Misji Ziemi Świętej, bo tam później chciałbym pracować jako ksiądz. . Oprócz tego organizuję ze znajomymi ze studiów kabaret. Jestem też w zespole ludowych pieśni i tańca i być może uda mi się kiedyś wziąć udział w jakimś tournee. Przede wszystkim jednak chciałbym wypełniać wolę Boga i szukam okazji do tego.
Ja: Co jeszcze powiesz nam, dziewczętom z "Paulinki"?
Krzysiu: Chciałbym, żebyście były wesołe i rozwijały się coraz bardziej duchowo i fizycznie. Fajnie by było, żebyście były w przyszłości szczęśliwe. Cieszę się, że Was poznałem, że miałem okazję dzielić się z Wami wieloma rzeczami i, że wiele zyskałem.
Ja: Dziękuję za wywiad i szczere odpowiedzi.
Krzysiu: Ja też bardzo dziękuję. Bardzo miło rozmawiało mi się z tak wspaniałą dziewczyną.
(Rozmawiała Agnieszka Świeczkowska)