Dom Dziecka Paulinka
  1. Wydarzenie

    Dzisiaj Wolontariusze zorganizowali nam wyjazd na basen. Było to wielkie przeżycie dla naszej koleżanki, 13-letniej Asi, która ma porażenie mózgowe i jest chora na padaczkę. Asia pierwszy raz była na basenie, wcale nie bała się wody. Największą radość sprawiło jej zjeżdżanie ze ślizgawki. Dzięki Asi uświadomiłam sobie, że nawet najdrobniejsza rzecz może sprawić tyle radości i być miłym wspomnieniem. Wszystkie dziewczęta były bardzo zadowolone z tej małej wycieczki. W imieniu całego Domu Dziecka "Paulinka" DZIĘKUJĘ wszystkim Wolontariuszom. (Dagmara)

  2. Wydarzenie

    Spełniło się moje MARZENIE!

    Dziś stała się rzecz niesłychana, spełniło się moje marzenie. Moim marzeniem było, aby mieć koleżankę w moim wieku, podobną do mnie z charakteru i z zachowania. Dziś przybyła do naszego Domu Dziecka dziewczyna, która ma tyle lat co ja, ma takie samo imię jak ja i lubimy te same kolory. Mamy podobne charaktery. Gdy przyszłam ze szkoły do domu i ją poznałam to się bardzo ucieszyłam. Pomyślałam sobie: "Nareszcie! Po 5 latach". Myślę, że jakoś się dogadamy i będziemy ze sobą zgodne. Mówię wam, warto czekać na coś o czym się marzy. To się kiedyś spełni.
    Uradowana Ania :-))

  3. Wydarzenie

    Tam, gdzie jest miłość... - rozmowa z Panem Romanem Czarnieckim

    Ania: Witam Pana serdecznie i zapraszam do krótkiej rozmowy.
    P. Roman: Witam Cię.
    Ania: Jak długo gra Pan na pianinie?
    P. Roman: Od trzynastego roku życia, czyli od dwudziestu lat.
    Ania: Jakie są Pana ulubione utwory?
    P. Roman: Przeważnie lubię Chopina, chociaż ostatnio kładę nacisk na własne utwory.
    Ania: Gdzie szuka Pan natchnienia do swojej poezji i kompozycji?
    P. Roman: Tam gdzie jest miłość lub gdzie jest potrzeba miłości.
    Ania: Co Pan ostatnio namalował?
    P. Roman: Abstrakcję kwiatu.
    Ania: Jak pracuje się Panu w naszym Domu Dziecka z naszymi dziewczynami?
    P. Roman: Rozmaicie i zaskakująco, trochę nieśmiało z małą wiarą. Dlatego w hymnie "Paulinki" napisałem: "Pomnóż wiarę w nas maleńką...".
    Ania: W jakim wieku odkrył Pan swój talent?
    P. Roman: Trudne pytanie. W szkole średniej.
    Ania: Utwory którego z mistrzów lubi Pan najbardziej?
    P. Roman: Chopina, a po Chopinie byłby Liszt (kompozytor węgierski).
    Ania: Jakie było pierwsze Pana wrażenie, gdy przyszedł Pan do nas pierwszy raz?
    P. Roman: Obawa, obawa i jeszcze raz obawa.
    Ania: Czy chciałby Pan powiedzieć coś o naszym domu?
    P. Roman: Tak. Zaskakuje mnie cierpliwość dziewcząt i wyczucie kultury.
    Ania: Z jakiego powodu został Pan muzykiem.
    P. Roman: Pasja i powołanie - tak musiało być.
    Ania: Jak długo był Pan smutny po utraceniu pierwszej, poważnej miłości?
    P. Roman: Dwa lata, niestety.
    Ania: Jakie jest Pana największe marzenie?
    P. Roman: Żeby zamieszkać w domu Ojca Niebieskiego.
    Ania: Co łączy wszystkie Pana zawody?
    P. Roman: Myślę, że właśnie wiara w Jezusa Chrystusa i ciągłe poszukiwanie zasadności wiary.
    Ania: Czy lubi Pan zwierzęta?
    P. Roman: Tak. Bardzo. Nawet rozmawiam z nimi. Dbam o nie.
    Ania: Jakie jest Pana ulubione zwierzę?
    P. Roman: Kot.
    Ania : Co zamierza Pan robić w najbliższej przyszłości (poza pracą)?
    P. Roman: Mam zamiar wydać cztery książki.
    Ania: Jaki był pierwszy utwór skomponowany przez Pana?
    P. Roman: On nie miał nazwy, ale to były fragmenty, które po 10 latach utworzyły działo pod tytułem: "Wielkie C".
    Ania: Jaki zawód jest dla Pana najważniejszy?
    P. Roman: Zawód konserwatora.
    Ania: Dziękuję Panu za wywiad.
    P. Roman: Dziękuję. Aby podkreślić wagę naszych spotkań w Domu Dziecka z pełną nadzieją dedykuję świeżo "upieczony" wierszyk pod tytułem "Dzisiaj".

    DZISIAJ

    Wchodzimy w Twoje tajemnice zagubieni,
    jedno na drugich krzywo zakochani
    na dywan oświetlony
    między dzieci i dorosłych
    po wszystkich programach w telewizji
    program poetycki.

    (Z panem Romanem rozmawiała Ania Świeczkowska)

  4. Wydarzenie

    "Byłam u mojej Mamusi ..."
    Dziś, w sobotę dnia 29.10.2005 r. byłam na cmentarzu na Pinczacie. Zabrali mnie tam moja prawna opiekunka pani Ania i jej mąż pan Tomasz. Na cmentarzu modliłam się za moją Mamę i wszystkich ludzi zmarłych.
    Kiedy dowiedziałam się, że jadę "do Mamy" byłam mile zaskoczona. Dziękuję pani Ani za tę niespodziankę. (Elwira)

  5. Wydarzenie

    Recital pana Romana Czarnieckiego

    We wtorek, dnia 25 października 2005 r. w świetlicy naszego domu odbył się recital - wieczór muzyczno-poetycki w wykonaniu naszego instruktora zajęć muzycznych pana ROMANA CZARNIECKIEGO (teologa, kompozytora, poety i malarza). Pan Roman grał na pianinie utwory znanych kompozytorów i utwory własne. Recytował też napisane przez siebie wiersze. Bardzo miłą niespodzianką były dwa wiersze napisane dla sióstr i dziewcząt z "Paulinki". W czasie koncertu widoczne było skupienie i zasłuchanie. Każdy utwór zagrany przez pana Romana nagradzany był głośnymi oklaskami. Dla zaproszonych na ten wieczór gości, nasze dziewczęta wspólnie z panem Romanem, zaśpiewały hymn "Paulinki" napisany i skomponowany przez naszego "Pana Muzyka".


  1. 1
  2. 2
  3. 3
  4. 4
  5. 5
  6. 6
  7. 7
  8. 8
  9. 9
  10. 10
  11. 11
  12. 12
  13. 13
  14. 14
  15. 15
  16. 16
  17. 17
  18. 18
  19. 19
  20. 20
  21. 21
  22. 22
  23. 23
  24. 24
  25. 25
  26. 26
  27. 27
  28. 28
  29. 29
  30. 30
  31. 31
  32. 32
  33. 33
  34. 34
  35. 35
  36. 36
  37. 37
  38. 38
  39. 39
  40. 40
  41. 41
  42. 42
  43. 43
  44. 44
  45. 45
  46. 46
  47. 47