Dom Dziecka Paulinka

Konkurs - "Tato"

Nie potrafiłbym wskazać na żadną inną potrzebę z lat dzieciństwa równie silną jak potrzeba ojcowskiej dobroci (Sigmund Freud)

Tym razem, w ramach konkursu, dziewczęta napisały kilka słów na temat: „Tato”. Bardzo prosimy o zagłosowanie na wypowiedzi naszych wychowanek. Należy wybrać najlepszą pracę i wybrany numer przesłać na nasz adres: dd-paulinka (at) o2.pl

1. Nie znam swojego taty zbyt dobrze, dlatego napiszę o mężu mojej chrzestnej. Wujek jest osobą, która dużo czasu poświęca swojej rodzinie. Kiedy przychodzi zmęczony z pracy często siada przed telewizorem i wraz z córką ogląda kreskówki lub bawi się z nią. Wujkowi ogromną radość sprawia przebywanie ze swoją rodziną, którą bardzo kocha.
Chciałabym mieć takiego tatę, który byłby podobny do wujka. Mój prawdziwy tata nigdy nie poświęcał mi dużo czasu i za bardzo nie interesował się moim losem. Marzę o tacie, dla którego byłabym najważniejszą osobą na świecie. Chciałabym, aby tata zabierał mnie do parku w okresie jesiennym, gdzie podziwialibyśmy razem piękny krajobraz.
Często myślę sobie o tym, jak wyglądałoby moje życie, kiedy w pobliżu znajdowałby się tata, który pomagałby i wspierał rodzinę w trudnych sytuacjach (szczególnie mamę w zwalczaniu nałogu). Na pewno wtedy moje życie wyglądałoby inaczej. Cieszyłabym się, że mam kogoś takiego, na kogo zawsze mogę liczyć.

2. Mój tata jest dla mnie dobry, zawsze się o mnie troszczy, poświęca mi dużo uwagi. Gdy spędzam z tatą czas wolny dużo z sobą rozmawiamy na różne tematy. Najchętniej spaceruję z tatą po parku i podziwiam przyrodę, rzucam też kaczkom suchy chleb. Uwielbiam także wycieczki rowerowe, które organizuje mój tata, jeździmy wtedy do lasu i zbieramy różne skarby natury. Mój tata i ja lubimy programy przyrodnicze i sportowe, często wspólnie oglądamy filmy o dzikich zwierzętach.
Chciałabym, aby tata nauczył mnie ładnie rysować, ponieważ ma duże zdolności plastyczne. Marzę o wspólnych wakacjach z tatą, podziwianiu pięknych zabytków i widoków.

3. Cześć, ja niestety nie mam taty. Bardzo chciałabym mieć takiego tatę, który kochałby mnie ponad życie. W razie jakiejkolwiek trudności pomógłby mi. Opiekowałby się mną, dbał o mnie i nigdy nie podniósł na mnie ręki. Gdybym zrobiła coś złego spokojnie wytłumaczyłby mi na spokojnie jak należy postępować poprawnie. Chciałabym, żeby mój tata razem ze mną śmiał się i bawił. Nagradzał za dobre zachowanie, a za nieprawidłowe strofował. Mój wymarzony tata nigdy nie powiedziałby na mnie złego słowa, stanąłby zawsze w mojej obronie. Chciałabym, aby mój tata pomógł mi spełniać najskrytsze marzenia – na przykład kupiłby mi pieska, którym razem byśmy się opiekowali, pojechałby ze mną do przyjaciółki Zosi oraz do Nowego Jorku, gdzie spędzilibyśmy miło czas.
Każde święta pragnęłabym spędzić z całą rodziną: mamą, tatą, trzema siostrami, bratem. Zawsze razem z wymarzonym tatą stroilibyśmy choinkę na Wigilię w najładniejsze bombki i łańcuchy, a w Wielkanoc chodzilibyśmy z przepięknym koszykiem do kościoła poświęcić jedzenie. Bardzo pragnę mieć tak fantastycznego tatę. Myślę, że to moje marzenie się spełni.

4. Moim zdaniem tata powinien mieć takie cechy charakteru jak: dobroć, miłość, czułość. Powinien być także pracowity i opiekuńczy. Mój ojciec niestety taki nie był. Bardzo się wstydzę tego, że mój tata był alkoholikiem, nie interesował się mną, ani moją siostrą oraz nie poświęcał nam swojego czasu. Nawet jak trafiłyśmy do domu dziecka to tata nas nigdy nie odwiedził. Dla niego liczył się tylko alkohol.
Czuję się bardzo opuszczona i wydaje mi się, że to ja jestem winna temu, że tata od nas odszedł.
Tak naprawdę chciałabym mieć innego ojca, który by mnie kochał i poświęcał mi wiele czasu. Marzę o wspólnych wycieczkach i zabawach z tatą. Chciałabym być dla niego najważniejsza, a każdy dzień spędzony z tatą byłby dla mnie najpiękniejszym dniem w życiu.

5. Mój tata w kościele przyrzekł, że nie opuści mojej mamy aż do śmierci. Niestety skłamał i odszedł po moim i mojej siostry chrzcie. Mama bardzo się załamała, ale jakoś dawała sobie radę ze wszystkim. Po pewnym czasie trafiłam do Domu Dziecka „PAULINKA”. Bardzo brakowało mi bliskości taty. Ale on nie odwiedził mnie w placówce ani razu. Było mi przykro z tego powodu. Mój tata był i jest alkoholikiem, a chciałabym, żeby nie był. Marzę o tym, by wrócił do mamy, starał się o nasz powrót do domu.
Bardzo chciałabym mieć prawdziwego tatę, który poświęcałby mi każdą wolną chwilę, pomagałby w problemach i wspierałby mnie. Najważniejsze dla mnie jest to, aby darzył mnie miłością. Ale to tylko moje marzenia, o których czasami śnię.

6. Chciałabym, żeby mój tata był miły, uprzejmy, opiekuńczy. Marzę o takim tacie, który interesowałby się rodziną i poświęcał jej swój czas. Często wyobrażam sobie tatę, który chodzi razem ze mną na spacery, zakupy, troszczy się o mnie, bo jestem dla niego najważniejsza. Chciałabym, aby tata miał dobrą pracę, aby mojej rodzinie niczego nie brakowało. Wtedy nie musiałabym się o nic martwić.
W moich marzeniach widzę siebie i tatę jak razem chodzimy do kościoła, do parku, poznajemy różne ciekawe miejsca, spędzamy czas na długich rozmowach. Bardzo bym chciała, aby tata zabrał mnie do miejsca, które bardzo lubię – do stadniny koni. Bardzo brakuje mi taty, dlatego często sobie go wyobrażam. Marzę o takim tacie, który kochałby mnie mocno i był moim przyjacielem.

7. Mojego "niby" tatę pamiętam źle. Był wulgarny, kiedy był pijany bił mamę i wcale nami się nie przejmował, co więcej nigdy mnie nie kochał. Jak były w domu pieniądze, to za nie był kupowany alkohol.
Kiedyś, gdy tata przyszedł do domu pijany to poszedł do łazienki i uderzył nogą w rurę od zlewu wysuwając ją. Odkręcił kran. Woda rozlała się po podłodze. Wszedł w nią i z mokrą stopą przyszedł do mojego pokoju, kopnął mnie raniąc mi nos. Tego zdarzenia nie zapomnę nigdy. Taki był dla mnie mój "niby" tata.
Zawsze chciałam mieć innego tatę niż on. Takiego, który kochałby mnie, moje rodzeństwo, mamę i babcię. Chciałabym , aby pracował nie był taki jak ten, którego opisuję wyżej. Musiałby też nie pić, nie palić papierosów, szanować całą rodzinę a także siebie. On nie musiałby być aktorem, ani kimś ważnym dla ludzi, nie musiałby być idealny tylko żeby kochał nas. Takiego chciałabym mieć tatę.

8. Tata jest mi niepotrzebny. Znienawidziłam swojego ojca; poniewierał mną, w ogóle mnie nie przytulał, nigdy nie rozmawiał ze mną. Kiedy byłam trochę większa myślałam, że się zmieni, on zmienił się, ale na gorsze. Myślałam, że będzie miły i kochający, takiego chciałam mieć. Nie takiego, który bije, krzyczy, lecz takiego, który kocha. Nienawidzę go i w ogóle nie znam.

9. Kiedy byłam mała tata zawsze mówił, że kocha, ale kiedy wpadł w chorobę alkoholową zaczęło się wszystko: nocne awantury, romanse z innymi kobietami a najgorsze było to, że tata bił mamę na moich oczach. Przez kradzież tata trafił do więzienia. Bardzo tęskniłam za nim brakowało mi tej miłości, którą od niego otrzymywałam. Kiedy skończyła się kara wrócił do domu, kilka dni nie pił, ale później ważniejsze dla niego było towarzystwo. Nie było go przez kilka dni i nocy, a gdy przyszedł krzyczał na mamę a potem ją bił. Pewnego dnia tatę zabrała policja, mama nie chciała mi powiedzieć dlaczego. Od tamtej pory nie widziałam go przez dwa lata, tęskniłam chciałam do niego jechać. Ucieszyłam się bardzo, kiedy babcia zaproponowała, że mnie do niego zabierze. Od tej pory odwiedzałam go częściej. Pewnego wieczoru tata zadzwonił do mamy i powiedział żeby mama mnie ładnie ubrała gdyż istnieje możliwość widzenia się z nim. Mama ubrała mnie ładnie, babcia wzięła za rękę i pojechałyśmy. Na miejscu okazało się, że na widzenie czeka także taty nowa dziewczyna. Kiedy przyszedł ten, na którego czekałam, i dla którego tak ładnie się ubrałam, okazało się, że wcale nie jestem dla niego ważna. Cały czas przytulał się do swojej nowej koleżanki, do mnie nawet się nie odezwał. Zrobiło mi się smutno, ale on tego nie zauważył. Od tego czasu nie chciałam go widzieć, ani z nim rozmawiać. Wtedy kontakty z tatą zupełnie się urwały. Po jedenastu latach wyszedł z więzienia. Niczego się nie domyślając poszłam do babci, a on tam był. Moja siostra pobiegła do niego i przytuliła się, ja nie miałam na to ochoty, po tym wszystkim, co zrobił mojej rodzinie. Tato poprosił mnie na chwile do pokoju i powiedział mi, że ma nową kobietę i chce z nią wziąć ślub, wtedy zrobiło mi się przykro, bo myślałam, że jak tata wyjdzie to się wszystko ułoży i będzie jak dawniej. Przez cały czas mówił, że mama jest zła, ale ja się z tym nie zgadzam, gdyż to ona mnie wychowywała przez te wszystkie lata, kiedy go nie było. Wiem, że nie mógł się mną opiekować, bo był w więzieniu, ale mógł zadzwonić i zapytać: czy jest w domu ciepło, czy niczego nam nie brakuje, czy czegoś nie potrzebujemy. Nie było żadnego telefonu ani listu. Fakt, to mój tata, kocham go, ale zawsze mama będzie tą pierwszą osobą, do której pójdę, kiedy będę miała jakiś problem. DZIĘKUJE CI MAMO!

10. Witam Was po raz kolejny moi kochani internauci. Ja nigdy nie mieszkałam z moim tatą, przynajmniej sobie nie przypominam. Pomimo to, że rodzice nie mieszkali razem to żadne z nich mnie na drugiego nie namawiało, mogłam iść do taty, kiedy chciałam. Jednak nigdy prawie nie odwiedzałam taty, no chyba że szłam do niego z mamą. Nie byłam związana z nim, gdyż mieszkałam z mamą. Ona mnie wychowywała, co prawda przez dziesięć lat, bo później trafiłam do domu dziecka, ale i tak bardzo jej za to dziękuję. To nie jest jej wina, ponieważ jest chora. Zawszę chciałam mieć rodzinę, w której nie będzie alkoholu i przemocy, lecz miłość. Mój tata pił tak jak i mama, tyko gorzej no i się doigrał zmarł 2005 roku. Zawsze chciałam mieć tatę, który będzie kochał mnie i mamę. Ja niestety miałam tatę, który stał na rogu pijany, choć mógł wiele w życiu osiągnąć. Teraz moje marzenie przeleją się na męża, który mam nadzieję będzie mnie kochał i wspierał, ale najbardziej będzie kochał moje dzieci. Pomimo, że mam 14 lat to i tak pragnę i marzę o prawdziwej ojcowskiej miłości, choć nigdy nie będę miała okazji jej zaznać.

11. Tata – słowo to jest dla mnie zbyt obce, gdyż nigdy nie doświadczyłam prawdziwej miłości ojcowskiej. Moi biologiczni rodzice nie żyją. Nie wiem dokładnie z jakiej przyczyny umarli, ale prawdopodobnie zapili się na śmierć. Z domu rodzinnego pamiętam niewiele, głównie to, że zawsze było zimno, ciemno i smutno. Matka ubrana w nędzne ciuchy siedziała na podłodze i płakała, ojciec zaś demolował resztę domu. Pijany nie mający świadomości tego, co robi, znęcał się nad matką używając przemocy psychicznej i fizycznej. Alkohol u mnie w domu był tak częstym gościem, jak w wielu patologicznych rodzinach. Nie mając co jeść chodziłam do sąsiada i podkradałam mu winogron. Gdy ojciec się o tym dowiedział karcił mnie np. bijąc paskiem. Byłam wtedy mała, miałam zaledwie 4 latka, lecz takie sytuacje, zdarzenia na zawsze pozostaną w mojej psychice. Pomimo to nieraz myślę o nim i o mamie, w końcu byli to moi prawdziwi rodzice. Jestem pewna na 100%, że na swój sposób mnie kochali. Mamy tyle przykładów z życia na to, co alkohol potrafi zrobić z człowiekiem. Wystarczy nie taki krok jak trzeba, a możemy zrujnować życie sobie i innym. Mój tata wpadł w nałóg picia alkoholu, może przyczyną tego była śmierć bliskiej osoby czy też załamanie psychiczne. Nieraz będąc w samotności rozmyślam nad tym, co było, co jest i co mogłoby się stać. Powracając wstecz przypominam sobie moje dzieciństwo. Tatę, mamę, brata i babcię. Tatę pijanego, krzyczącego, a raz na jakiś czas uśmiechniętego. Tylko 2 razy w moim życiu odkąd pamiętam uśmiechał się. Pierwszy raz w czasie Wielkanocy, kiedy szliśmy wszyscy razem do kościoła, ja niosłam w ręku koszyczek, tata szedł z mamą obok ubrany w garnitur. Drugi raz kiedy podarował mi pieska wtedy na jego twarzy pojawiła się nutka uśmiechu. Nic więcej pozytywnego nie spotkało mnie z jego strony. Jaki był taki był, ale w końcu był to mój ojciec. Dzięki niemu jestem na tym świecie i za to mu dziękuje. To tyle o moim tacie nie umiem sobie wyobrazić ojca i mnie, gdyż praktycznie nigdy nie miałam go przy sobie.

12. Słowo tata można przypisać np.: do Pana Boga, ojca biologicznego czy ojca zastępczego. Lecz tak naprawdę tatę każdy z nas ma tylko jednego jest nim nasz ojciec biologiczny osoba, która nas poczęła, w pewien sposób podarowała nam życie. Tata- osoba odpowiedzialna za swoje dzieci, ich matkę, rodzinę. Otaczająca najbliższych ciepłem, a przede wszystkim miłością i bezpieczeństwem. Osoba zapewniająca, a przynajmniej dbająca o zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych. Nie pełnych przepychy i nadmiaru pieniędzy, ale miłości, ciepła i zrozumienia. Ja niestety nie miałam nawet w połowie tego wszystkiego, choć bym nie wiem jak się starała. Tak naprawdę nie wiem, co to znaczy mieć tatę. Nigdy w moim życiu nie było nawet minuty, żebym coś takiego odczuła. Za to miałam ojca. Tak, miałam ojca. Nawet nie wiem, czy on jeszcze gdzieś jest, czy już zakończył swoje ziemskie życie. I szczerze nie bardzo mnie to interesuje, może kiedyś tak troszkę, ale teraz wcale. Nie wiem czy potrafiłabym na niego spojrzeć bez uczucia pogardy a zarazem żalu. Pewnie jesteście ciekawi dlaczego. Mianowicie dlatego, że on nigdy się nami nie interesował. Nie było dla niego ważne czy mamy co jeść, pić, gdzie spędzimy tę noc. Dla niego ważne było jego ego i to czy kieliszek jest pełny. Byłam bardzo mała, kiedy trafiłam do domu dziecka i całe szczęście nie musiałam długo doświadczać tej jego "miłości". Mówię o nim ojciec, bo słowo tata kojarzy mi się z pozytywnymi i ciepłymi uczuciami, a on na takie nie zasługuje, bynajmniej nie ode mnie. Choć szczerze jest mi go żal. Nie dlatego, że jest moim ojcem, ale dlatego, że upadł tak nisko. Nikomu nie życzyłabym żeby stał się takim wrakiem, nawet największemu wrogowi.

13. Witam Was! Tym razem napiszę Wam parę słów na temat: "Tata". My dziewczyny same podsunęłyśmy cioci ten pomysł, ponieważ zawsze piszemy o sobie lub o swojej mamie. Nie ukrywam, że ten temat jest dla mnie bardzo ciężki do napisania. I przywołujący wspomnienia. Dlatego nie będę pisała o swoim tacie. Za to opiszę Wam tatę mojej koleżanki. A więc zaczynam.
Pewnego dnia byłam w gościach u mojej koleżanki. Wtedy pierwszy raz zobaczyłam jej tatę. Ale tamtym razem nawet z nim nie porozmawiałam, ponieważ jej tata wtedy słodko spał. Chodziliśmy wtedy na palcach, rozmawiałyśmy szeptem, starałyśmy się zachowywać się bardzo cicho. Była to dla mnie niezapomniana chwila, ponieważ nigdy nie widziałam jak mój tata śpi i przez chwilę poczułam się jak bym była w domu, a ta moja koleżanka to moja siostra. Innym razem jak u niej byłam rozmawiałam z nim, ale tylko przez chwilkę. Rozmowa ta była bardzo miła i wesoła. Śmialiśmy się ciągle. Ale pewnego dnia moja koleżanka powiedziała mi, że jej tata dał jej karę: nie mogła siedzieć przy Internecie i wychodzić z domu. Za złe wyniki w nauce. Słuchajcie próbuję Wam napisać, że jej tata jest miły, zabawny, sympatyczny, bardzo kocha swoją rodzinę, ale potrafi też być i stanowczy. Ja przyglądając się życiu jej rodziny zrozumiałam jak ważna jest pełna rodzina. Zrozumiałam też, czego mi brakuje. Do tej pory starałam się nie myśleć o moim tacie za to, co zrobił mi i mojej siostrze. Ale teraz zrozumiałam, czego mimo wszystko brakowało i brakuje w moim życiu. Taty, prawdziwego taty, który tak jak tata mojej koleżanki będzie miły, zabawny, ale także taki, który będzie stanowczy.
Sami widzicie każda dziewczyna w Domu Dziecka ma swoje marzenia i wyobrażenia na temat taty. Każda ma swój własny ideał. Ja bym była bardzo szczęśliwa gdybym miała takiego tatę jak moja koleżanka. Nie musi on być bogaty, ważne żeby dbał i kochał swoją rodzinę. Taki jest mój ideał. Wiem, że teraz w moim życiu jest to niemożliwe i nigdy go już nie będę miała. Ale przecież, mimo swoich 17 lat, jestem jeszcze dzieckiem i jak każde dziecko mam marzenia ... Dziękuję Wam, że przeczytaliście moją pracę, i że odwiedzacie naszą stronę internetową. Przy okazji zapraszam Was do częstszego jej odwiedzania.